wtorek, 1 października 2013

Kim Ona jest?

Gdy byłam młodsza, myślalam że opętał mnie zły duch.
Obce myśli plujące na Boga i ludzi.
Byłam bezsilna....i tak nikt nie uwierzyłby mi.
Przestałam wierzyć w Boga, bo im bardziej starałam się wierzyć....ten głos był intensywniejszy.
A chciałam, aby zamilkł.
Ponoć w egzorcyzmie kluczowe jest, aby się dowiedzieć jak ma na imię owy demon
wtedy można go wygnać.....
ja nie znam jej imienia po dziś dzień.
Wiele razy pytałam się jej kim jest i jak ma na imię.
Nigdy nie chciała mi powiedzieć.
I jeszcze te różne sny....czułam,że to wielka mroczna siła.
Kiedyś...przyśniła mi się straszna kobieta, która jedno oko miała niebieskie, drugie ciemne.
Zapytałam kim jest-ona odpowiedziała mi... "potworem".
Więc może powinnam powiedzieć, że w głowie mam potwora.
Nie zapomnę tego dnia, gdy obudziłam się w nocy....
leżałam na boku, a jakaś dłoń dotknęła mojego ramienia i zaczęła mnie gładzić i szeptać.
Powiedziała" Taki mam instynkt"
Niech się śmieją ludzie, że miałam głupi sen.
Lecz ja wiem..to było tak realistyczne, no i nie poczułam żebym się budziła.
Po prostu, powietrze w pokoju  stało się inne, obróciłam się i nikogo nie było.
Po tym pamiętam, jak przez kilka nocy chciałam spać z tatą.
Dziś to chyba już bym się nie bała.... tak wszystko mi jedno.
Nie doświadczyłam już bardziej namacalnych rzeczy.
Zastanawiają mnie moje dzisiejsze sny.
Najczęściej śni mi się, że staram się wrócić do domu zanim nastąpi koniec świata.
Ostatnio nawet przed oczami widziałam śmierć, kościstą i czarnych szmatach.
Normalny człowiek uciekałby i płakał?
Ja powiedziałam: Szkoda, ale okej w sumie dobrze.
Albo śni mi się, że ktoś mnie goni z nożem....ja uciekam i nie mogę uciec. Wtedy wreszcie poddaje się i odczuwam ogromną ulgę, że nie muszę już uciekać....umieram.
Trzecia opcja...zwykle dzieje się wtedy, gdy jestem świadoma że śnię, popełniam samobójstwo. Robiłam to na tysiąc sposobów już w swoich snach.....Ostatnio mniej świadomie już podcinałam sobie żyły nożem....w śnie.
Wróćmy do niej, jak wygląda. Kobieta, unosząca się często w powietrzu. Ma bladą skórę, usta jest przeraźliwie chuda, ma długie czarne włosy, oczy jak niebo.....jest piękna. Jej szaty unoszą się lekko, są zwiewne, sukienka, czarna ...kojarzy mi się z mgłą. Występuje tak, lub w białych szatach, równie zwiewnych. Rzadko widzę jej twarz, przykrywają ją długie włosy.....czasami nie pamiętam jak wygląda. Emocje jej....nigdy nie widziałam jej w złości, w wielkiej euforii. Jest spokojna, jej usta są obojętne lub lekko uśmiechnięte. Nie pamiętam już...czy kiedykolwiek mnie dotykała, ale zawsze stała za moimi plecami. Najczęściej widzę ją wtedy, gdy spoglądam przez lustro.....nic dziwnego skoro stoi za mną.....mówi mi wtedy jaka gruba jestem i brzydka. Czasami też gdy leżę...widzę ją na suficie......ale to tylko moje wyobrażnia.....ja tak na prawde nic nie widzę. Wyobraziłam sobie Ją jak dziecko.....jestem beznadziejna

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz