niedziela, 3 listopada 2013

gdyby nogi wreszcie szły do przodu

Gdyby wreszcie ruszyć z miejsca i się nie zatapiać
wgłębić się w spacer w chmurzastym lesie
Chmury to oczywiście mgła
Rosa też wyobrażała sobie mgłe jako chmury ona chciała dostać się do nieba
Wypłynęła na mgliste jezioro i się utopiła, bo tak bardzo fantazjowała na temat latania.
łódka była chyba dziurawa
Nie jestem pewna, czy była taka nieszczęśliwa, że to się stało.
Choć pewnie żałuje, że nie obejrzy już kwitnących kwiatów na polu.
Wydała mi się bliska

Samotna
Zawieszona, między istnieniem, a nieistnieniem.
Trzyma nas tu tylko ta cielesna powłoka, której nienawidzę.
Pomarszczony worek z fekaliami.
Muszę zachować odpowiednią kolejność.
nikt tego nie rozumie...
Nie wiem czemu ale w głowie mam podświadomy plan.
Tylko...nie on jest świadomy, ja wiem co się stanie.
TYLKO, że to nie jest mój plan....tylko no właśnie....kogo?
Pani życia i śmierci mieszkającej w mojej głowie?
Nie wiem.
ale ona wie co chce....zakazała mi się ciąć
To jest nagrodą, jeśli spełnię "Podpunkty"
Wyobrażacie sobie, że się nie tnę tylko dlatego...bo mój czerep uznaje to za przyjemność i nagrodę?
to dziwne, przecież ktoś normalny uznałby, że to kara.

Jutro mam widzenie z psychiatrą....nie powiem jej chyba o moim planie
on musi się dokonać..to przeznaczenie.
Choć bardzo byłabym ciekawa reakcji pani, na te wyznanie.

Tak więc  ONA uważa że najpierw powinnam schudnąć.
Wyniszczyć ciało, którego nienawidzę, a potem pozwoli mi w nagrodę się ciąć.
To są jej myśli i przekonania...
Lecz głęboko to popieram.

Nie rozumiesz tego bełkotu, prawda?
ale to prawda....przecież nie kłamię...
Gdy słyszę muzykę z mrocznego czerwonego kapturka....moja dusza ulatuje i jest gotowa.
Gotowa na przyjęcie cierpienia.

Przysięgam Ci destrukcję Twoje największe pragnienie.....przyłożę się, jutro trzeba zacząć ten epilog 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz